Jednym z większych niedogodności, z jakimi przychodzi się mierzyć rodzicom, to znalezienie czasu na modlitwę i rozwój duchowy. Problem wynika z tego, że praktycznie 24 godziny w ciągu doby wypełniają dzieci. Nawet jak nie wypełniają to i tak samo zamartwianie się o nie, potrafi zająć resztę wolnego czasu. Sytuacja wydaje się bez wyjścia: albo obowiązki, albo nabożeństwo. Faktycznie jednak rozwiązanie tego dylematu jest na wyciągnięcie ręki. Nawet jesteśmy bliżej świętości, niż nam się wydaje. Odważnie!? To czytaj dalej. Na końcu znajdziesz wyjaśnienie, o co z tą żabą chodzi.


Mój niedzielny poranek.

Każdy chrześcijanin wie, że niedziela to dzień święty. Jego świętość możemy celebrować między innymi tym, że wygospodarujemy więcej czasu na modlitwę. Ja, idąc za tym właśnie pomysłem, postanowiłem poranek przeznaczyć na ten właśnie cel. Od kilku miesięcy pomaga mi w tym brewiarz. Cały to za dużo, ale kilkanaście minut dwa lub trzy razy w ciągu dnia, daję radę.

Podejście do porannego Wezwania (pierwsza modlitwa w ciągu dnia) miałem udane. Krótki tekst zaraz po przebudzeniu. Koło 8:30 postanowiłem zmierzyć się z Nieszporami. Usiadłem w fotelu i czytam:

„Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja”.

Potem pada głośne:

— Tata jestem głodny!

Przerwałem. Głód dziecka to potrzeba podstawowa, pierwotna i w ogóle. W XXI wieku dziecko nie może chodzić głodne. Przygotowałem pomidory z puszki, passatę i jajka. Obrałem cebulę i czosnek. Będziemy robić szakszukę, czyli jajka sadzone w pomidorach. Zużyłem na to osiem jajek. Starczyło dla pięciu osób: najmłodszej trójki i dla nas, rodziców. Przy okazji zrobiłem sobie kawę. Będzie na mnie czekała, gdy będę się modlił.

Śniadanie razem z kawą zaniosłem też mojej żonie do łóżka. Podniosłą chwilę przerwało jednak wiercenie w moim nosie. Jak kichałem, to kilka kropli sosu pomidorowego spadło na pościel. Nic to! Ważne są intencje.

Wracam na fotel. Zakładam słuchawki, które wyciszają dźwięki z otoczenia i czytam:

„Już dźwięczny głos się rozlega.
I brzmi wśród nocnych ciemności:
Niech miną senne złudzenia,
Bo Chrystus z nieba jaśnieje!”

Pomimo ANC (redukcji szumów w moich AirPodsach) dociera do mnie wrzask dziecięcia: „Tato! A on mi przeszkadza!”.

Kątem oka dostrzegam, że wstał nasz trzeci syn. Wietrzy lodówkę, a to jak wiadomo, skończy się zjedzeniem byle czego. Czegoś, czym można zapchać żołądek bez włożenia wysiłku w przygotowanie. Pytam więc ze współczuciem:

— Chcesz jajka sadzone z pomidorami?

— Mogę chcieć. Chciałem coś na szybko, bo mnie boli żołądek.

Odrywam się od brewiarza w komórce i przygotowuję na kolejnej patelni szakszukę. Tym razem z dwóch jajek.

Cebula jest już prawie zarumieniona więc dzieje się to, co dziać się powinno o tej porze dnia, ale w najmniej dogodnym momencie: „Tata! Kupa”. To najmłodsza córka załatwiła potrzebę, którą co rano każdy zdrowy człowiek załatwia. Wyłączam ogień pod patelnią, żeby cebula nie zmieniła koloru na czarny i wyruszam do łazienki.

Potrzeba była spora. Nie wchodźmy w szczegóły, bo te mi umknęły, gdy zacisnąłem zęby i oczy. Już się przyzwyczaiłem. Jedynie ten zapach, który utrzymuje się na rękach przez dłuższy czas, przypomina mi, że w moim rodzicielstwie jest również poświęcenie.

Wracam do kuchni i kończę przygotowanie drugiego-pierwszego śniadania. Młodszy nastolatek zjada je w milczeniu i odchodzi. Na stole zostaje talerz. Na nim niedokończony posiłek. Zawsze w takiej ilości, żeby szkoda było wyrzucić. Dobrze, że mamy psa.

Siadam do mojej modlitwy. Przypominam sobie o kawie. Przełykamy i przymykam oczy. Zimna, czyli taka, jakiej nie lubię, ale szkoda wylać.

„Niech się przebudzą umysły
Przez grzech dotkliwie zranione,
Bo nowej gwiazdy promienie
Uleczą wszelkie słabości”.

Po kuchni kręci się kolejne dziecko. Znów wietrzy lodówkę i szuka przepisu w komórce więc pytam:

Jajka z pomidorami?

— Chętnie, tylko nie wiem jak je zrobić.

— Zrobię ci. Nawet już mam przygotowane składniki.

Mija kolejne trzydzieści minut na trzecie-pierwsze śniadanie. Jeżeli nie wyjdę teraz na poranny trening, to nie zdążę przed obiadem. A ten też trzeba przygotować. Po nim cotygodniowe pranie, suszenie i układanie. Do tego udział w Mszy Świętej.

Nie skończyłem Nieszporów. Właściwie to nawet ich dobrze nie zacząłem.

To, co zrobiłem w niedzielny poranek, to rozdałem moim najbliższym mój najcenniejszy czas wolny i czas na odpoczynek. Każdemu po kolei oddawałem cząstkę siebie. Czy ten gest wygląda znajomo?

A teraz tytułowa modlitwa żaby. Jej autorem jest de Mello i możesz ją znaleźć w jego ostatniej książce.

MODLITWA ŻABY

Gdy brat Bruno modlił się pewnej nocy, w modlitwie przeszkodziło mu rechotanie żaby. Wszystkie próby zignorowania tego dźwięku zawiodły, krzyknął więc głośno przez okno:

— Spokój! Właśnie się modlę.

Ponieważ brat Bruno był święty, jego rozkaz został natychmiast wypełniony. Każde żywe stworzenie zamilkło, aby zapanowała cisza odpowiednia dla modlitewnego skupienia.

Ale wtedy inny dźwięk przeszkodził modłom Brunona — wewnętrzny głos, który rzekł:

— Może Bóg jest tak samo zadowolony z rechotu żaby, jak z psalmów śpiewanych przez ciebie.

— Co może się Bogu podobać w rechotaniu żaby? — pogardliwie odparł Bruno.

Lecz głos nie poddawał się:

— A jak myślisz, dlaczego Bóg wymyślił ten dźwięk? Bruno postanowił się tego dowiedzieć. Wychylił się więc przez okno i rozkazał:

— Śpiewaj!

Rytmiczne rechotanie żaby wypełniło powietrze wraz ze śmiesznym akompaniamentem wszystkich żab wokół. I kiedy Bruno słuchał ich dźwięku, ich głosy przestały go razić; odkrył, że kiedy już się im nie opierał, to tak naprawdę wzbogaciły one ciszę nocy.

To odkrycie napełniło serce Brunona poczuciem harmonii ze wszechświatem i po raz pierwszy w życiu zrozumiał, co to znaczy modlić się.

Modlitwa żaby. Księga opowiadań medytacyjnych. Anthony de Mello

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

%d bloggers like this: