Wiele osób, które zabierają się za sformułowanie swojej życiowej misji, staje przed dylematem: co wybrać, na co się zdecydować. Zdefiniowanie misji ma ukierunkować nasze działanie na najbliższych kilka lat. Jest więc wyborem, który będzie określał sens życia. Odpowiednie spojrzenie na swoją sytuację pozwala się do tego wyboru zbliżyć.

Mistrzem w poszukiwaniu sensu życia był Viktor Emil Frankl. Stworzył nawet metodę psychoterapeutyczną ukierunkowaną na rozważania nad sensem życia. To on miał stanowić klucz do leczenia wielu chorób u jego pacjentów.

Ja swoją misję życiową zdefiniowałem już pięć lat temu. Do dziś kieruję się zapisami. Czytałem ją tysiące razy. Cały czas też zastanawiałem się, co sprawiło, że wybór, którego dokonałem wtedy, do dziś uważam za aktualny.

Pierwszy z moich wniosków dotyczy wieku. Łatwiej dokonywać długoterminowych wyborów, gdy jesteśmy starsi. Upływ lat i decyzje, które w trakcie podejmujemy, wpychają nas w pewne tory. Wiek przynosi również stabilizację. Mniej nas pociąga, bo wiemy, że, choć świat stoi przed nami otworem, to z tego otworu nie zawsze może wyskoczyć jednorożec.

Drugie spostrzeżenie powiązane jest z wyborami, których dokonaliśmy. Gdy zabieramy się za zdefiniowanie misji, to nie jesteśmy czystą tablicą do zapisania. Zawsze tkwimy w jakimś punkcie swojego życia i to, co będzie w przyszłości, jest jego kontynuacją. Będzie — choć czasem chcielibyśmy, żeby było inaczej. Chcielibyśmy przekreślić, to z czego nie jesteśmy dumni i zacząć od nowa. Tego nie da się zrobić. Jeżeli stworzymy misję, która nie wpisuje się w kontekst naszego życia, to nic z nią nie zrobimy. Docelowa wizja oczywiście może nas zaprowadzić w nowe miejsca, ale jej początek zawsze będzie dzisiaj.

Doświadczenia są kluczowe z jeszcze innego powodu. W nich jesteśmy w stanie odnaleźć istotę naszego powołania. Choć nasze losy mogą wydawać się pokręcone, pogmatwane i pozbawione sensu, to dzieje się tak dlatego, że nigdy nie podjęliśmy wysiłku rozwikłania tej zagadki. Każdy z nas ma doświadczenia, które go szczególnie zmieniły, które stanowiły przełom, w których czuliśmy się wyjątkowo. Gdy nas dotykają, to stwierdzamy, że życie byłoby cudowne, gdyby udało nam się je przedłużyć! I to one właśnie stanowią oś, wokół której powinniśmy budować wizję siebie. W tysiącu nitek historii, które ciągną się za nami, zawsze jest kilka grubszych, solidniejszych. To na nich warto się skupić.

Takie podejście do misji często budzi rozczarowanie. No bo co może być spektakularnego w stwierdzeniu, że skoro jestem mężem i ojcem, to w mojej wizji będę się zastanawiał jak być odpowiedzialnym mężem i najlepszym ojcem dla moich dzieci? Gdzie sława i duże pieniądze? Gdzie życie pełne spokoju i poczucia sukcesu? Sensu życia nie możemy szukać w popularności albo w wizji życia pozbawionego cierpienia, trudów i pracy nad sobą. Daliśmy sobie wmówić, że życie w świetle reflektorów, pozbawione ryzyka i bólu stanowi synonim powodzenia w życiu.

Viktor Emil Frankl w swojej metodzie sformułował takie zalecenie:

„Żyj tak, jakbyś żył po raz drugi, i tak, jakbyś za pierwszym razem postąpił równie niewłaściwie, jak zamierzasz postąpić teraz!”

Kluczem — choć pewnie nie jedynym — do sformułowania swojej misji życiowej, jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. To, co przeżyliśmy do tej pory, jest wynikiem naszych wyborów i naszych reakcji na otoczenie oraz warunki, w których przyszło nam istnieć. Za każdy razem to my sami podejmowaliśmy decyzję jak odpowiedzieć na to, co nas spotykało. W ten sposób dotarliśmy do miejsca, w którym jesteśmy dziś. Przyszłość natomiast daje nam zawsze możliwość zmiany.

Twórca logoterapii zwraca uwagę jeszcze na indywidualny charakter sensu życia każdego człowieka oraz jego zmienność w czasie. Każdy z nas musi sam zmierzyć się wyznaczaniem celu swojego istnienia we wszechświecie. Każdy z nas jest inny i niepowtarzalny więc również sens bycia tu i teraz taki będzie. Wreszcie każdy kolejny dzień nas zmienia. W ten sposób — gdy na przykład zdecydujemy się na pracę nad swoim ojcostwem — każdego kolejnego poranka będziemy inaczej rozumieli to wyzwanie.

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

%d bloggers like this: