Da Pan radę? — pytanie wyrwało mnie z zauroczenia.

Pewnie! Zawsze to robiłem — Poczułem w ręce chłodny metal narzędzia. Po chwili lekki opór i ostrza oddzieliły jedno życie od drugiego.


Artykuł powstał w ramach cyklu: „10 kluczowych chwil w życiu Twojego dziecka, których nie wolno Ci przegapić„.


Po raz trzeci już dotarło do mnie, że właśnie rozpoczyna się kolejny wszechświat, który pozostanie z nami na zawsze. W takich chwilach zmieniałem się w sobie. Chciałem jak najszybciej dorosnąć do wydarzenia, którego byłem światkiem. Mój wysiłek studziło poczucie, że istota tych zmian mi się wymyka. Choćbym próbował i starał się, to pomiędzy nią a mną istniała przepaść, której przekroczyć nigdy nie zdołam. A potem brałem ten cały wszechświat na ręce i zamykałem go w dłoniach. Był tak mały i kruchy, że zabiegałem o ostrożność większą, niż gdyby mi przyszło przenosić porcelanowy dzbanek sprzed tysiąca lat.

Uczestniczyłem już w sześciu wydarzeniach, dzięki którym na świecie są moje dzieci. Pamiętam je. W każde z nich się angażowałem. Zawsze też były inne, niepowtarzalne. Od czwartego nie kończył się w sposób naturalny, ale to nie miało większego znaczenia. Utraciłem może jedynie możliwość przeżywania momentu, gdy mały człowiek pierwszy raz nabiera powietrza. Nie wpłynęło to jednak, na poczucie więzi i odpowiedzialności, która się we mnie za każdy razem budziła.

Poród to również ryzyko. Przywykliśmy, że wszystko musi kończyć się dobrze, że w szpitalu żona i dziecko są bezpieczne, że w każdej chwili, mając pod ręką telefon, możemy zadzwonić po pomoc. Choć statystycznie poród wydaje się bezpieczny, to jednak do osoby, która stoi przed takim wydarzeniem, kiedy przestaje panować nad swoim ciałem, a ból, którego doświadcza, jest jednym z największych, statystyka słabo przemawia. Ten ciężar trzeba zawsze dzielić na dwoje.

Jak to zrobić?

Na przygotowania masz dziewięć miesięcy. Nie jesteś w stanie wpaść na porodówkę, biorąc dwa dni wolnego w pracy i zachwycić swoją osobą kobietę, która właśnie samotnie zmierzyła się z największym wyzwaniem w życiu. To prawda, że ojciec nie chodzi w ciąży, nie czuje ruchów dziecka, nie karmi go samym sobą. Jednak przez te trzy czwarte roku masz czas, by uświadomić sobie, że nie jesteś pępkiem świata, że to nie wokół ciebie się on kręci. Dopiero gdy to zaakceptujesz, to w przyszłości odnajdziesz zaangażowanie i gotowość do poświęcania się dla drugiego człowieka.

Gdy przegapisz ciążę i poród, to będziesz musiał sporo się napracować, by to nadrobić. Braknie ci początku, w którym wszystko się zaczęło. A przecież każde kluczowe wydarzenie w naszym życiu ma swój początek. Nie prędko też odbudujesz zaufanie żony, którą zostawiłeś. To tak, jakby próbowała usiąść na krześle, a ty byś jej go zabrał w ostatniej chwili. Z tego powodu również adopcja dziecka jest rozciągnięta w czasie i rodzice nie dostają go, jak tylko spełnią wymagania prawne. Oni również oczekują dziecka, które pojawi się w ich domu po okresie przygotowań.

Branie odpowiedzialność za dziecko jest kluczem do męskości. Przez tę decyzję rozumiem zarówno radość z posiadania dziecka, jak i mierzenie się z konsekwencjami. Do najtrudniejszych należy konieczność przewartościowania celu, dla którego żyjemy. Bardzo wielu mężczyzn nie potrafi temu sprostać i pozostaje na etapie Piotrusia Pana. Wiecznie oczekują czegoś nieistniejącego, a uciekają przed rzeczywistością. Są w stanie przygotować pokój dla dziecka w SWOIM domu. Kupują zabawki, którymi SAMI chcieliby się bawić, jak byliby dziećmi. SAMI aranżują wyjście ze szpitala w foteliku samochodowym, spełniającym najwyższą klasę bezpieczeństwa. Potem dumni wiozą oboje SWOIM samochodem na tylnym siedzeniu. I na tym kończą metamorfozę, która dotyka tylko ich otoczenia. Wnętrza nie mają odwagi rozgrzebywać.

Konsekwencją zostania ojcem jest akceptacja stałej pracy nad sobą, by nadążać za rozwojem dziecka. Radość z urodzin pierwszego i każdego kolejnego dziecka zostawia w nas ojcach wrażenie, o którym nigdy nie zapomnimy. Nie możemy jednak na nim się zatrzymywać i zakładać, że wystarczy, by zostać mężczyzną, który będzie miał wpływ na rozwój drugiego człowieka.

Poród to dopiero początek i pierwszy z dziesięciu najważniejszych wydarzeń w życiu twojego dziecka, których nie wolno ci przegapić.

Podsumowanie

  1. Twój udział w porodzie dziecka jest początkiem, a każda ważne wydarzenie musi mieć swój początek.
  2. Ojcem zostajesz w chwili, gdy świadomie decydujesz wziąć na siebie konsekwencje tej roli. Nie tylko te pozytywne, ale również trudniejsze, wymagające zaangażowania i poświęcenia.
  3. Ojcostwo jest etapem rozwoju mężczyzny. Bez niego zawsze czegoś Ci będzie brakowało.
  4. Ojcem nie zostaniesz przez sam fakt, że urodzi Ci się dziecko. Ojcostwo, to chęć ciągłej pracy nad swoim rozwojem, tak jak zmienia się i rozwija Twoje dziecko.

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

%d bloggers like this: