„Decydująca jest umiejętność brania się w garść wtedy, gdy praca nie fascynuje” tak stwierdził James Clear w swojej książce „Atomowe nawyki”. Przedstawił listę drobnych zmian, które pomagają osiągać niezwykłe efekty, ale na końcu wymienia również … ciężką, monotonną pracę. Nie unikniemy jej, jeżeli chcemy osiągnąć cokolwiek. Nikt też nie wymyślił skutecznego sposobu jak ją obejść. Są jednak zasady, które pomogą nam wytrwać.

  1. Śmieci na wejściu – śmieci na wyjściu
    Śmieciowe jedzenie to takie, które dostarcza mnóstwa pustych kalorii. Czerpiemy z nich niewiele energii, a same produkty nie dostarczają wymaganych do zdrowego życia składników odżywczych. Tyjemy po nich, zaspokajają głód jedynie na chwilę i wpędzają w błędne koło ciągłego podjadania. Wciskamy w siebie kolejne łakocie, licząc, że tym razem nasz organizm otrzyma to, czego się domaga. Przekłada się to również na samopoczucie.

Bardzo podobnie zachowuje się nasz umysł, gdy zapychamy go śmieciowymi informacjami. Pod tym pojęciem rozumiem wszystko to, co dociera do nas, ale nie wywołuje żadnych jakościowych zmian. W tej kategorii mieści się praktycznie wszystko, czego nie szukaliśmy sami w ustalonym wcześniej celu. Żywimy się papką informacyjną, przeglądając portale społecznościowe, portale informacyjne, oglądając telewizję.

Analogicznie, tak jak jemy fast-food, to jakość naszego życia spada i chce nam się coraz mniej, tak samo karmiąc się fast-info wpędzamy się w kanał niechęci i rozczarowania.

Jedynie wartościowa wiedza, której sami poszukujemy, jest w stanie zapewnić nam skuteczne działanie i dobre wyniki.

  1. Życie off-line.
    Życie off-line, w co trudno dziś uwierzyć, istnieje. O tym, że da się w takim stanie żyć, świadczy kilka tysięcy lat historii człowieka. Dziś tak się żyliśmy ze światem wirtualnym, że trudno jest nam sobie wyobrazić inną rzeczywistość. Nowe technologie dostępne w komunikacji są niesamowitym narzędziem, pod warunkiem, że wykorzystujemy je tylko w celu, w jakim zostały stworzone. Nie zastępują one relacji, nie rozwiązują problemów osobistych, nie są lekarzem itd. I nie chodzi o to, byśmy cofali się do ery jaskiniowców. Wystarczy, że będziemy regularnie i celowo „odłączać się”. Tym bardziej że wiele z tych narzędzi, które pomagają w komunikacji, jest tak projektowanych, by utrzymywać naszą uwagę przez cały czas. Robią to w celach niekoniecznie dla nas użytecznych.

Gdy się odłączymy od sieci, zyskujemy czas i przestrzeń na budowanie własnego rozwoju, na odpoczynek, na relację z innymi. Robimy we własnej głowie przestrzeń, którą możemy zapełnić na przykład pracą nad nawykami.

  1. Raz wybierając, wybieramy codziennie.
    Kiedy podejmujemy decyzję o zaangażowaniu się w określone działanie, to zwykle poświęcamy na tę czynność sporo czasu. Im trudniejsza, tym więcej nas ona kosztuje. Z tej perspektywy traktujemy chwilę wyboru jako przełom, po którym powinno być już tylko z górki. Faktycznie jednak taka decyzja jest tylko pierwszym krokiem, otwarciem. Bardzo ważnym i niezbędnym, ale nie wystarczającym. Codziennie czeka nas decydowanie, czy chcemy wytrwać w postanowieniu.

Świadomość ciągłej weryfikacji sprawia, że skupiamy się na najbliższym dniu. Urealnia podejście do monotonii pracy, ponieważ koncentrujemy się na tym, za co odpowiadamy i jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność. A odpowiadam jedynie za aktualny dzień.

  1. Jak zdecydujesz, to nie żałuj.
    Z każdą decyzją, którą podejmujemy, wiążą nas konsekwencje. Chcielibyśmy, żeby były tylko te pozytywne i wierzymy, że tak będzie, ale tak nie jest. Podążając wybraną ścieżką, trafiamy na przeszkody i trudności, choćby wspomniana na wstępie monotonia. Gdy po jakimś czasie oglądamy się wstecz, by podsumować trafność decyzji, to zestawiamy ze sobą negatywne skutki aktualnej sytuacji z potencjalnymi korzyściami tej drogi, którą odrzuciliśmy. Popełniamy błąd poznawczy, który doprowadza nas do fałszywych wniosków. A od tego już blisko do zniechęcenia i porzucenia wyboru, który podjęliśmy.
  2. Wyciągaj wnioski i się zmieniaj.
    Żadne działanie, które jest błędne, nie doprowadzi nas do celu. Nawet jeżeli bardzo wierzymy w swój sukces i wkładamy w swoją pracę mnóstwo wysiłku, to i tak nie będziemy w stanie zaklinać rzeczywistości. Weryfikację warto więc prowadzić równolegle do realizacji celów. Umożliwia nam to podzielenie celu długoterminowego na krótsze odcinki i automatyzacja tego, co jest możliwe (o powiązaniu pomiędzy celami a nawykami). Monotonia codziennej pracy wywoływana jest między innymi przez brak widocznych efektów. Gdy zaczynamy ćwiczyć, to pierwsze dni wywołują widoczne postępy. Potem jednak organizm przyzwyczaja się do bodźców i pierwotne tempo wyhamowuje. Nie oznacza to jednak, że spada do zera. Gdy taki stanu utrzymuje się przed długi czas, to oznacza, że metoda, którą wybraliśmy, nie prowadzi nas tam, gdzie chcemy.

Gdy podzielimy duże wyzwanie na krótsze etapy, to jesteśmy w stanie śledzić wyniki każdego z nich. Przy okazji zyskujemy argumenty do działania, bo potwierdzamy sami sobie, że dobrze zdecydowaliśmy.

  1. Zaakceptuj niepewność.
    Wielkie wyzwania wygrywają nie ci, którzy wiedzą, jaka będzie przyszłość, ale ci, którzy potrafią działać w warunkach niepewności. Nikt nie ma gwarancji na sukces. Jeżeli mamy inne wrażenie, to dlatego, że osoby, które go osiągnęły, nie zawsze chcą się dzielić swoimi błędami i potknięciami. Nie istnieje lista warunków, które pomogą nam ustalić, czy określone wyzwanie da nam spodziewane wyniki. Są techniki, które pomagają podejmować decyzje. Nie ma jednak takich, które dają nam gwarancję i pozwolą uniknąć niepewności. Gdy się jej poddamy, to prawie na pewno stracimy zaangażowanie, a monotonia codziennej pracy nas pokona.
  2. Im bliżej powołania, jesteś, tym łatwiej.
    O roli misji i o planowaniu długoterminowym. To one pompują nasze poczucie sensu. Pozwalają wierzyć, że nasze działanie ma głębszy sens, który wykracza poza szaroburą codzienność. Bywają dni, że właśnie takie głębokie kopanie w swoim sercu, jest jedynym sposobem na budowanie wytrwałość. Z tego właśnie powodu warto poświęcić czas i wysiłek na ustalenie, wokół czego chcemy budować swój rozwój. Przygotowanie do rozwoju pomoże nam unikać wyzwań, które od razu skazują nas na porażkę albo wymagają od nas mnóstwa wysiłku w ich osiągnięcie.

Powołanie to również talenty, które są narzędziem do jego realizacji. Dzięki nim jesteśmy w stanie działać cuda, które dla innych są niedostępne, a nam dają radość tworzenia i zmienia świata wokół siebie.

Wytrwała i ciężka praca jest ciemną stroną rozwoju osobistego, na którym wielu poległo. Nie, źle! Taka praca jest właśnie jego sednem! To nie zwycięstwa nas zmieniają, ale droga, która do nich doprowadziła. Meta jest tylko potwierdzeniem i przypieczętowaniem wykonanej wcześniej pracy.

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

%d bloggers like this: