Tata się nie liczy? O zachowaniu, które wyklucza ojców.

father and daughter decorating pumpkin and an orange fruit
Photo by Daisy Anderson on Pexels.com

Tym razem będzie trochę na wesoło i trochę gorzko. Mam nadzieję, że się uśmiechniesz w to smętne jesienne popołudnie i powiesz do siebie: całe szczęście mnie to nie dotyczy.


Pierwsza sytuacja pochodzi z bardzo sympatycznego serialu dostępnego na HBO GO „Młody Scheldon”. Opowiada on o przygodach dorastającego chłopca, którego geniusz i wyjątkowe zdolności naukowe nie idą w parze z przystosowaniem społecznym oraz umiejętnościami radzenia sobie z codziennością. Wszystko to dzieje się w czteroosobowej, przeciętnej, teksaskiej rodzinie i jest pretekstem do wielu zabawnych sytuacji. Ale do rzeczy:

W drzwiach stanęła dwójka młodych osób. Chłopak i dziewczyna. Znajdowali się w pomieszczeniu, które było jednocześnie kuchnią i jadalnią. Wyjście, do którego dyskretnie się skradali, prowadziło do ogrodu za domem. W centrum pomieszczenia był blat kuchenny. Miejsce dowodzenia z konsolą w postaci zlewozmywaka, kuchenki oraz deski do krojenia. To za nim stała matka i przygotowywała posiłek. Tuż za jej lewym ramieniem dostrzec można było kolejne pomieszczenie i fragment znajdującego się w nim tapczanu, telewizora i fotela. To na nim z piwem w ręku, „głowa rodziny” oglądał mecz. Mężczyzna oparł butelkę na poręczy fotela, z trudem znajdując kawałek miejsca pod rozlewającym się brzuchem.

– A dokąd to idziecie? – Spytała matka serdecznie, ale trudno było to pytanie zignorować. Dzieciaki zatrzymały się równocześnie, jak na komendę, przyłapane na robieniu czegoś, czego robić nie było wolno. Równie zgodnie i szybko odpowiedziały:

– Do centrum handlowego.

– A kto wam pozwolił?

– Tata! — Zabrzmiało desperacko, ale nadzieja, że argument zadziała i matka zmieni zdanie, była silna.

– Tata się nie liczy. — Nóż spadł z trzaskiem na deskę do krojenia.

– Tata też tak powiedział.

Druga scena pochodzi z książki „Mocni ojcowie, mocne córki” Meg Meeker.

Późny wieczór w firmie. Dwóch samotnych mężczyzn siedzi jeszcze przy biurkach i co jakiś czas spoglądają na zegarek. Wreszcie jeden mówi: „Wychodzę, żona już pewnie położyła dzieci spać”. Drugi, wyrwany z zamyślenia tak komentuje: „A ja jeszcze posiedzę, może moja wyprowadzi też psa”.

Życzę Ci miłego wieczora i spokojnego tygodnia.

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Skomentuj