fbpx

Jakiś czas temu usiadłem przy notatniku, by się podsumować. Postanowiłem sprawdzić, jak mi idzie realizacja planów. Życie ostatnio solidnie usiadło mi na barkach, ale zadałem sobie to pytanie: robię dużo czy mało? Dzieci, dwie firmy, dodatkowe obowiązki, bo zamknięte szkoły i przedszkola, utrzymanie domu. Niby sporo. Jednak, jak patrzę na takiego Elona Muska, to wychodzi mi, że jestem na wczasach. Skąd ta różnica? Przecież nie z tego, że niektórzy mają więcej czasu?

Zacznijmy od pewnej historii zwycięstwa.

Na scenę wychodzi mężczyzna. Krótko obcięty, długa, dobrze przystrzyżona ciemna broda, a przed nim solidny brzuch. Waży z pewnością więcej niż 109 kg, bo w takiej właśnie kategorii dwuboju startuje. Na co dzień zajmuje się dźwiganiem ciężarów. To Gruzin Lasza Talachadze, który w tym roku ustanowił rekord świata, podnosząc 485 kg. Wędruje kilka razy w jedną i drugą stronę, stawiając krótkie, drobne kroki. Ręką dwukrotnie rysuje znak krzyża, zaczynając od czoła, poprzez usta i kończy na sercu. Każdy mięsień jego ciała jest napięty i pod kontrolą.

Wreszcie podchodzi do sztangi. Staje w rozkroku i kilkukrotnie poprawia stopy. Upewnia się, że ciężar, który za chwilę podniesie nad głowę, nie przesunie go ani o milimetr. Nawija dłonie na gryf. Zaciska palce. Podrywa go do góry. Na chwilę zastyga w pozycji zwycięscy.

Zwycięstwo w magiczny sposób.

Przenieśmy się teraz do Galii. W czasy, gdy była podbita w całości przez Rzym. No prawie w całość. W środku została tylko jedna, mała wioska, która jako jedyna opiera się dominacji najeźdźcy. Dzielnie udaremnia wszystkie ataki rzymskiego okupanta. O jej fenomenie decyduje garstka wojowniczych mieszkańców. Dzięki cudownemu eliksirowi, dysponują nadludzką siłą. To bohaterowie francuskich komiksów o przygodach Asterixa stworzeni przez René Goscinny’ego i Alberta Uderzo.

Wśród nich jeden wyróżnia się szczególnie. To Obelix, który w dzieciństwie wpadł do kotła z magicznym napojem. Gdy cudowny wpływ mikstury na pozostałych mieszkańców jest czasowy, on cieszy się jego właściwościami stale. Ku swojemu rozczarowaniu, napić się eliksiru nie może.

Co by się stało z ciężarem o wadze 485 kg, gdyby wpadł w ręce któregoś z komiksowych bohaterów? Jak większość rzymskich okupantów pewnie poszybowałby w górę, by po dłuższej chwili spaść i pozostawić w ziemi głęboką wyrwę.

Dlaczego jeden człowiek podnosi w kilka sekund prawie pół tony żelastwa, gdy inni mają problem z dwiema siatkami zakupów?

Odpowiedź jest oczywista. To ćwiczenia sprawiają tę różnicę. Z pewnością również talent i predyspozycje fizyczne, ale one decydują o rekordzie świata. O tych drobnych przewagach, które pozwalają dołożyć jeszcze kilka kilogramów, by pokonać rywala. Na pewno jednak główną zmienną są ćwiczenia.

Mamy więc równanie z dwiema zmiennymi:

praca x czas = wyniki

Im więcej pracy i czasu poświęconego na osiągnięcie wyników, tym są one lepsze, tym wynik równania daje więcej. Gdy chcemy, by stały się ponadprzeciętne (takie jak na przykład siła Laszy Talachadze), to potrzebujemy w tym równaniu mnóstwa pracy lub bardzo dużo czasu. A najlepiej jednego i drugiego.

W konsekwencji czas, którym możemy dysponować na inne cele, kurczy się drastycznie.

Czy każde przerzucanie ciężarów dałoby tytuł mistrza świata?

Pewnie pomogłoby jakoś uporać się z siatkami w sklepie. Jednak do startu w zawodach, by zadziwić innych, na pewno nie. W równaniu brakuje więc jeszcze jednego elementu:

efektywność x praca x czas = wyniki

Efektywność pracy pozwala z tej samej jednostki czasu i pracy uzyskać lepsze wyniki. Czasu mamy ograniczoną ilość i bardzo szybko go wyczerpiemy. Pozostaje więc mądre wykorzystanie wysiłku, który wkładamy w całe przedsięwzięcie.

Wrócimy na chwilę jeszcze do sceny, w której nasz znajomy Gruzin krąży wokół sztangi niczym lampart przyczajony. Obok, tuż za kotarą nerwowo drepcze dwóch mężczyzn. Prawie bliźniaków. Posturą ogromną zasłaniają całe kulisy wydarzenia. Drepczą jednak jak pierwszoklasiści tuż przed dzwonkiem na przerwę obiadową. Laik miałby problem wskazać, który z tej paczki to przyszły mistrz świata. Oni jednak nie startują, ale są facetami od efektywności. Dzięki nim praca Laszy jest wydajniejsza o ułamek procenta z każdy treningiem.

Praw fizyki nie zmienimy.

To, co jest jasne w sporcie, przestaje takim być, gdy zaczynamy rozważać rozwój osobisty, efektywność pracy zawodowej, jakość naszego rodzicielstwa. Gdy chcemy to skutecznie i mądrze łączyć ze sobą. Zaczynamy wierzyć, że niektórzy z nas, którym bardziej to wychodzi i się udaje, wpadli jak Obelix do kotła z cudownym wywarem albo mają dostęp do jego tajnej receptury. Wierzymy w bajki.

W tej dziedzinie jednak również obowiązuje taki sam wzór:

efektywność x praca x czas = wyniki

A z nim również dwa fundamentalne wnioski.

Pierwszy z nich to czas jako zasób ograniczony. Kiedy wykorzystamy go w tym równaniu, to drastycznie ograniczymy sobie możliwości realizowania się w innych obszarach życia. I odwrotnie. Gdy mamy piętnaście różnych celów do osiągnięcia w życiu, to się rozpraszamy i wyniki przestają nas zadowalać.

Drugi to efektywność. Opieranie się na raz zdobytej wiedzy i ciągłe powtarzanie tych samych czynności, daje stale takie same wyniki. Nie wystarczy się bardziej starać: postanowić sobie, że będzie się lepszym ojcem, wydajniejszym pracownikiem i skuteczniejszą osobą w łączeniu jednego z drugim. Ojcostwo nie jest dziedziczne i sam fakt zostania rodzicem niczego jeszcze nie gwarantuje. Podobnie jak wiedza, którą zdobyliśmy w szkole. Wystarcza tylko na staż w nowej pracy.

Zaniedbując efektywność, ograniczamy nasze działanie do dwóch zmiennych i tym samym skazujemy się na ojcostwo supermarketowe: tanie i dla każdego.

Tak! Do tego również potrzebni są trenerzy. Goście, którzy powiedzą nam, że taki chwyt sztangi jest skuteczniejszy, pomogą ocenić wyniki i zmienić sposób odżywiania, by mięśnie pracowały wydajniej.

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

%d bloggers like this: