fbpx

Podczas rozmów z ojcami często słyszę pytanie: Co zrobić, by moje dziecko było dobrze wychowane? Raz zadawane jest wprost, drugi raz pośrednio, jako prośba o pomoc przy konkretnym problemie. Taka troska rodzicielska jest zachowaniem naturalnym, to oczywiste. Chciałbym jednak, byś tym razem na to zagadnienie spojrzał od zupełnie innej strony. W wychowaniu dzieci za dużo oczekujemy i za dużo wymagamy. Nie uwzględniamy w naszych troskach wolności drugiego człowieka.

Proces wychowania rozpoczyna się od pierwszych dni i trwa właściwie przez całe życie. W każdy naszym celowym oddziaływaniu istnieje ryzyko. Jest to możliwość dowolnego wyboru, jakim dysponuje dziecko jako człowiek. W wychowaniu stosujemy metody wychowawcze, których celem jest doprowadzenie do oczekiwanej zmiany postawy. Dziecko jednak zawsze będzie miało możliwość odpowiedzi na własnych zasadach.

Historia o dwóch braciach i dwóch wyborach

Przeczytaj proszę poniższą historię, którą zaczerpnąłem z książki „Droga do wolności finansowej” Bodo Schäfera. Opowiada o dwóch braciach, a ich losy zbadali i upublicznili dziennikarze. Chociaż na początku życia wędrowali wspólnie, to po opuszczeniu rodzinnego piekła poszli w kierunkach zupełnie przeciwnych.

Traumę dzieciństwa zorganizował im ojciec-alkoholik. Regularnie wracał do domu pijany, a nadmiar agresji rozładowywał na rodzinie. Znęcał się nad żoną, a kiedy już miała dosyć, swoje zainteresowanie kierował ku chłopakom. Z ulgą więc przywitali dzień, w którym alkoholizm doprowadził go do śmierci.

Wyrok śmierci

O ich losie nikt pewnie by się nie dowiedział, gdyby nie dzień, w którym młodszy z nich usłyszał wyrok śmierci. Doprowadziło go do tego morderstwo starszego małżeństwa. Zabił w sposób, który poruszył całą okolicę i opowiadano o nim dłużej niż szukano sprawcy. Miasteczko, gdzie dopuścił się tego okrutnego czynu, było małe, więc policja trafiła na ślad sprawcy już po kilku dniach.

Po śmierci ojca zmarła również i matka chłopaków. Zostali sami, ale przeżycia nie scementowały ich relacji, więc się rozstali i każdy z nich wyruszył w swoją podróż. Jak się okazało po kilku latach, młodszy wybrał tą, której nauczył go ojciec-sadysta. W efekcie tego trafił do celi śmierci.

Czekając na wykonanie wyroku, mógł się po raz ostatni spotkać z dziennikarzami. Zwierzył się im. Opowiedział o doświadczeniach z dzieciństwa, o samotności i porzuceniu, o bólu, który doprowadził go do dnia, w którym stał się mordercą. Swoją decyzję uzasadnił w taki sposób — „Miałem w sobie tak wiele zła i poczucia niesprawiedliwości, że nie miałem innego wyboru. To ojciec sprawił, że stałem się tym, kim teraz jestem”.

Prosta historia prawnika na krańcu świata

Między słowami skargi przeprowadzający wywiad dowiedzieli się o istnieniu brata. Postanowili go odszukać. Przejechali wiele kilometrów, aż wreszcie trafili do kolejnej małej miejscowości. Również z tym pokrzywdzonym przez los przeprowadzili wywiad. Pytali o doświadczenia z dzieciństwa. Dowiedzieli się, że po rozstaniu wybrał się na studia i został prawnikiem. Ukończenie nauki było wyzwaniem, ale determinacja pomogła mu wytrwać. Potem wylądował na tym krańcu świata. Wśród sąsiadów i znajomych stał się przykładem zaangażowania i ofiarności. Zawsze otwarty i chętny do pomocy. Nie zrobił oszałamiającej kariery i nie był szczególnie bogaty, ale każdy, kto go znał, twierdził, że można mu zaufać.

Swoją rozmowę z dziennikarzami zakończył takimi słowami — „Po tych wszystkich trudnych doświadczeniach z dzieciństwa nie miałem innego wyjścia. Musiałem uciec od przeszłości i zostać tym, kim jestem teraz”.

Nie zdecydujesz za drugiego człowieka

W pytaniu: „jak wychować, żeby uzyskać określony wynik?” kryje się założenie. Jesteśmy w stanie zdecydować, którą drogę powinno wybrać dziecko. Jest przeświadczenie, że możemy ukształtować je w sposób, który pozwoli nam z samozodowoleniem stwierdzić: Udało się! Osiągnęliśmy cel!

Jednak, jaki wyciągnąć wniosek, kiedy wynik będzie inny niż chcemy? Czy to oznacza porażkę wychowawczą i świadczy o naszym rodzicielskim niepowodzeniu?

Nasze relacje z dziećmi nie są grą o wynik wygrana – przegrana. Jest w niej mnóstwo odcieni szarości i stanów, które wypełniają skrajności. Zawsze punktem wyjścia z naszej strony powinna być gotowość i otwartość. Umiejętność zmiany punktu widzenia wynikająca z szacunku do drugiego.

Rodzicielstwo, to wyróżnienie: możliwość towarzyszenia w drodze, ale nigdy to nie będzie nasza droga, więc to nie my ustanawiamy zasady.

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *