fbpx
Jak zacząć weekend w poniedziałek rano?

Mit o Dedalu i Ikarze kończy się śmiercią tego drugiego. Wzbija się on coraz wyżej na swoich woskowych skrzydłach. Chce dosięgnąć słońca. Wraz z wysokością rośnie temperatura. To ona sprawia, że pierwszy lotnik traci podparcie i spada. Czy Ikar nie powinien lecieć do słońca, by żyć? Nie! Uważam, że powinien, tylko źle się za to zabrał.


W artykule znajdziesz między innymi:

  1. wyjaśnienie, dlaczego tak ważne dla naszego odpoczynku jest robienie tego, co jest dla nas ważne,
  2. odpowiedź dlaczego nawet dobrze zaplanowany weekend lub urlop może nie przełożyć się na nasz zapał do pracy,
  3. proste ćwiczenie, które pomoże Ci zacząć szukać sensu, dla tego co robisz
  4. … i co ma z tym wszystkim wspólnego Ikar oraz dieta odchudzająca.

Pragnienie rozwijania się jest częścią nas

Chęć sięgania coraz wyżej, zdobywanie tego co nas przekracza, posiadanie nowego i nieosiągalnego stanowi nieodłączną część nas samych. Jesteśmy stworzeni właściwie tylko po to. Widać to najbardziej po małych dzieciach. Budzą się, by jeść i poznawać. Wraz z dorastaniem przekonujemy się, że bezpieczniej jest panować nad tym dążeniem. Uczymy się, że nie warto latać, bo skrzydła z wosku się do tego nie nadają. A co by było, gdybyśmy zbudowali sobie helikopter bojowy?

Może ten początek z mitem i lataniem ku słońcu brzmią trochę górnolotnie i wzniośle — jak historyjka motywacyjna — jednak ma swój głęboki sens. Również wtedy, kiedy myślimy o efektywnym odpoczynku. Efektywnym czyli takim, który pozwala nam nabrać sił, by zacząć kolejny tydzień pracy z odpowiednią ilością sił i motywacji. Pracę rozumiem przy tym bardzo szeroko. Jest nią wszystko to, czym się na co dzień zajmujemy. Praca zawodowa stanowi tylko część tej aktywności.

Marzenia o lataniu, kiedy już dorośniemy

Chęć podróżowania ku słońcu w dorosłym życiu wyraża się poczuciem sensu tego, co robimy oraz opieraniem się na sprawiedliwych zasadach. Z niej rodzi się szczere zaangażowanie, radosna twórczość i współpraca. Gdy ich zabraknie, to aktywność sprowadza się do podporządkowania lub skwapliwego przestrzegania reguł. Inaczej ujmując, robimy to co musimy albo robimy tak, jak ktoś nam to narzuci. Potrzeba wznoszenia się coraz wyżej jednak pozostaje i objawiać się może w różny sposób. Jest nim również przepracowanie lub pracoholizm. W takim układzie odpoczynek przestaje być tym, czym powinien. Naturalnym etapem naszego życia. Skoro praca nie daje satysfakcji, rodzi się w nas poczucie, że odpoczynek jest nie na miejscu. Nie zasłużyliśmy na niego, bo właściwie zawsze jest tak, że nie dość się podporządkowaliśmy narzuconym regułom lub nie dość spełniliśmy czyjeś oczekiwania.

Jeść, by ciągle być nienasyconym

Podobną zależność zaobserwujemy w mechanizmie codziennego odżywiania się. Nadmiar pochłanianych codziennie kalorii nie jest tylko konsekwencją słabego charakteru. Nie da się zgubić zbędnych kilogramów tylko mocnym postanowieniem poprawy. Trzeba również zmienić to co i jak jemy. Niewłaściwe nawyki żywieniowe powodują, że nasz organizm nie otrzymuje potrzebnych mu składników lub otrzymuje je w niewłaściwych proporcjach. W konsekwencji rośnie uczucie głodu, a dokładniej  brak satysfakcji z jedzenia. Sięgamy więc po kolejne porcje, by „zabić” fałszywe odczucia. I tak jemy praktycznie cały dzień, a prawdziwe potrzeby zanikają.

Satysfakcja z odpoczynku, poczucie, że był to dobrze spędzony czas, rodzą się najpierw podczas naszej aktywności. Zajęcia w czasie wolnym mają drugorzędne znaczenie. Nie oznacza to oczywiście, że można leżeć przed telewizorem i to da podobny efekt jak wspólna wyprawa z rodziną w góry. Raczej poczucie dobrze wykonanej pracy i zadowolenie sprawiają, że czas wolny nas cieszy. Nie potrzeba „zajadać” niezaspokojonych potrzeb poszukiwaniem dodatkowych emocji i wrażeń.

Odpowiedź na pytanie o to co chcemy

Dlatego tak ważne jest pytanie o sens tego, co robimy. Szukanie własnego powołania i sposobu jego realizacji. Ciągłe zastanawianie się, po co to robię i dlaczego to robię? Jaką to ma dla mnie wartość i czy chcę dla niej poświęcić cenne minuty, godziny, dni życia, których już nigdy nie odzyskam? Te pytania zadajemy i udzielamy sobie na nie odpowiedzi za nim zaczniemy działać i podejmować decyzje.

A skoro tak, to Twój i mój następny weekend zaczną się już w najbliższy poniedziałek rano.


Proponuję Ci krótkie ćwiczenie na najbliższy tydzień. Przygotuj sobie kartkę i długopis. Napisz na niej trzy początki zdań:

  1. Jeżeli wezmę odpowiedzialność za to, co dziś zrobię ze swoim życiem…
  2. Celem mojego życia jest
  3. Najważniejsze dla mnie jest…

Połóż tą kartkę i długopis koło łóżka, tak byś rano mógł sięgnąć po nią zaraz po obudzeniu się, za nim wstaniesz. Zadanie polega na tym, by codziennie dopisywać od trzech do sześciu zakończeń. Budzisz się, czytasz pierwszy początek i dopisujesz zakończenia, które aktualnie przychodzą ci do głowy. Potem czytasz kolejne zdanie i robisz to samo. Ważne, by nie szukać „dobrych” odpowiedzi lub takich, które tam „powinieneś” wpisać. Zdanie też powinno mieć logiczną konstrukcję i sens. Nie czytasz odpowiedzi z poprzedniego dnia. Ćwiczenie powinno zająć nie więcej niż 5 min.

W weekend przeczytaj to wszystko, co zapisałeś przez tydzień i zastanów się nad odpowiedzią: „Jeżeli cokolwiek z tego, co napisałem w tym tygodniu, jest prawdą, dobrze byłoby gdybym… Z kilku propozycji, które stworzysz, wybierze jedną i zastanów się, co możesz zrobić w kolejnym tygodniu, by ją wdrożyć w życie.

Ćwiczenie to można powtórzyć kilkukrotnie, ponieważ za każdy razem pomaga nam inaczej przemyśleć dzień.

Pobierz ćwiczenie do drukowania

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *