Jak mieć pewność, że dobrze wybrałem? Skuteczna metoda.

person standing on black floor
Photo by Marlon Trottmann on Pexels.com

Podczas rozmowy z ojcami usłyszałem historię, która zaczynała się od słów: „Chciałbym opowiedzieć o mojej porażce. Nie udało mi się skutecznie połączyć pracy zawodowej z wychowaniem”. To zdanie utkwiło mi w pamięci, ponieważ cała opowieść zabrzmiała jakby była o mnie.

Piotrek, bo to on był autorem tego wspomnienia, stwierdził, że choć jego praca w większości jest zdalna, to jednak wynajmuje biuro niedaleko swojego domu. Tam udaje się codziennie, by pracować. Przyznał, że choć próbował kilka razy, to jednak nie udało mu się połączyć obowiązków domowych z zawodowymi. Kręcące się po domu dzieci, na tyle go absorbowały, że nie mógł się skupić.

W tej historii zwróciło moją uwagę przyznanie się do porażki. Eksperyment z pracą w domu byłby sukcesem, gdyby udało się połączyć wodę z ogniem. Robić jednocześnie dwa zadania, które skutecznie konkurują o naszą uwagę.

Znajomo zabrzmiał ten właśnie dylemat: jak połączyć obowiązki, które jednocześnie wymagają od nas obecności na sto procent? Różnica była taka, że ja wybrałem dzieci, a to odbiło się to negatywnie na mojej efektywności zawodowej.

Piotrek opowiadał mój problem, tylko od drugiej strony.

Przez długi czas nie mogłem pogodzić się ze stratą. Po kilkunastu latach zmagań dotarło do mnie, że choć wkładam mnóstwo energii w rozwój zawodowy, szlifuję metody organizacji pracy i podnoszę efektywność, przeczytałem mnóstwo książek na ten temat i napisałem kilka artykułów, to jednak wyniki mam mierne. Mierne z punktu widzenia pracy zawodowej i mierne w mojej ocenie. Nie tego się spodziewałem. Wszystko, co osiągnąłem w tym obszarze, sprowadza się do tego, bym… nie wypadł z obiegu.

Pracuję z dziećmi przy boku, pozwalam im, by mi towarzyszyły przez większość dnia, a to powoduje, że jestem zawsze w gorszej pozycji niż mój konkurent; niż osoba, która prowadzi firmę w tej samej branży, co ja. Jej nikt nie rozprasza, a równocześnie ma taki sam dostęp do wiedzy o efektywności pracy, który ja mam. Wysiłek w rozwój pozwalał mi tylko na tyle, bym nie wypadł z obiegu. Nie uzyskałem jednak przewagi, którą przełożyłbym na wyniki finansowe.

Ale napisałem w czasie przeszłym: to był problem, a teraz już nie jest. Co się zmieniło?

Zrozumiałem, że nie ma decyzji jednoznacznie dobrych i złych. Każda z opcji niesie ze sobą szanse, na które tak liczmy, ale również i konsekwencje. To z nimi przyjdzie nam się mierzyć i to one nas bolą. I teraz jakość wyboru, którego dokonaliśmy, będzie zależała od tego, jak zmierzymy się z tymi drugimi. Będziemy je opłakiwać i cierpieć z ich powodu albo stawimy im czoła i będziemy łagodzić skutki.

Piotrek wybrał skuteczność w pracy. Ja wybrałem bliskość z dziećmi. Oba te wybory przyniosą efekty powiązane z naszym zaangażowaniem i poświęceniem. Ja nie będę miał problemów, jak nauczyć dzieci prowadzenia firmy, bo robię to z nimi. Wszystkie nasze rozmowy o sukcesach i porażkach (z Kasią, moją żoną) prowadzimy w domu. Nasze pociechy rosną razem z naszą firmą. Na tym cierpi jednak wydajność, ponieważ każde spotkanie dotyczące firmy przerywane jest przez maluchy, które domagają się naszej uwagi. Wszystko trwa dłużej i kosztuje sporo wysiłku. Jesteśmy zmęczeni bardziej niż inni właściciele firm.

Mogliśmy też kilka lat temu wybrać inaczej. Oddzielić zdecydowanie pracę od domu. Wtedy pewnie bylibyśmy znaczenie dalej, niż jesteśmy teraz, osiągnęlibyśmy bardziej spektakularne sukcesy zawodowe. Nie mielibyśmy też wtedy mnóstwa wspomnień, w których bohaterami są nasze pociechy. Nie mógłbym opowiadać o tym, że moje dzieci już w szkole podstawowej widzą, jak się zarządza firmą przez cele, jak podejmować decyzje finansowe i organizacyjne, czym jest kanban, jak sporządzać listy zadań i projekty, jak zbudować mapę myśli i przełożyć ją na konkretne działania.

Każda nasza decyzja będzie dobra, pod warunkiem, że pogodzimy się z wyborem. Przyjmiemy na siebie jego konsekwencje. Zły wybór to taki, w którym siedzimy okrakiem: decydujemy się na jedno, a wzdychamy za drugim, z którego zrezygnowaliśmy.

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

2 komentarze

Skomentuj