fbpx

Im dłużej jestem ojcem, tym bardziej przekonuję się, że karanie w wychowaniu ma znacznie marginalne. Czyżbym stał się zwolennikiem wychowania bezstresowego? W sumie … to tak! Jestem za tym, by dzieci nie narażać na zbędny stres. Pozwalam więc, by sześcioro moich pociech codziennie wchodziło mi na głowę.


Próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio zastosowałem świadomie jakąś karę wobec dziecka. Przychodzi mi do głowy jeden tylko incydent sprzed kilku tygodni. Syn stał się nielegalnym posiadaczem jajka czekoladowego z zabawką w środku. Zabrał ze sklepu i nie zapłacił. Krył się z tym tylko pół dnia, ponieważ brat doniósł i cała konspiracja wzięła w łeb. Ten właśnie brat, z którym spędza prawie 24 godziny na dobę i który jest jego najwierniejszym przyjacielem.

Była oczywiście, kiedy się o tym dowiedzieliśmy, przemowa umoralniającą, był pokaz rodzicielskiego rozczarowania, a na koniec nad „przestępcą” zawisł miecz sprawiedliwości: wizja przyznania się przed sprzedawcą i konieczność zapłaty za zabawkę.

W całej tej sytuacji miałem przed oczami moją własną historię. Jako początkujący nastolatek też ukradłem coś ze sklepu. Była to chyba woda toaletowa. Wcale jej nie potrzebowałem, ale mogłem pokazać się przed kolegami z tej „lepszej” strony. Do dziś mam wyrzuty sumienia, które sprawiają, że nie mam odwagi sięgać po cudzą własność. Jest mi strasznie głupio za czyn, który zrobiłem kilkadziesiąt lat temu.

Poza wyrzutami sumienia mam jeszcze jedną lekcję z tamtego wydarzenia.

Rozumiem, że można w życiu robić różne głupoty, można się potknąć, może zapomnieć i złamać obowiązujące reguły. Nie powinniśmy tak robić, ale z jakichś powodów czasem do tego dopuszczamy. Jest to część naszego człowieczeństwa, która szczególnie intensywnie się ujawnia, kiedy dorastamy, poznajemy świat, uczymy się go i badamy, jak działa.

Właśnie dlatego jestem przeciwnikiem karania, które wywołuje niezasłużony stres. Konieczność zmierzenie się z konsekwencjami własnego czynu, zawód, który sprawiamy najbliższym, rozczarowanie samym sobą, dają wystarczająco wiele do myślenia.

Po co ja ma się jeszcze do tego wtrącać i psuć, co może się samo naturalnie naprawić?

….ależ ten teledysk pasuje 🤪

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Share:

Leave a Reply