fbpx

Cztery tygodnie temu uczestniczyłem w Forum tato.net. Pierwszy raz. Organizatorzy określają je świętem ojców, a ja zostałem miło połechtany w moje ojcowskiego ego: dostałem bezpośrednie zaproszenie. Słuchając i notując, doszedłem do wniosku, że skuteczny ojciec jest jak mechanik samochodowy.

Wyjątkowa forma tegorocznych spotkań (w całości on-line), dla organizatorów stanowiła komplikację, a dla mnie — możliwość. Usiadłem przy biurku i założyłem słuchawki. Właściwie to jedną, bo drugim uchem nasłuchiwałem, co robią moje dzieci. Po kilku godzinach odłożyłem telefon i wróciłem do rodzinnego obiadu. Wszelkie wyjazdy dobieram szczególnie starannie, a właściwie to ze wszystkich rezygnuję. Pozostawianie mojej żony z piątką bestii i jedną księżniczką budzi we mnie zbyt silne wyrzuty sumienia. Męczę się wtedy i spać nie mogę.

Ale nie będę dalej przedłużał: warto było! Warto było wydać te parę złotych i zrezygnować z sobotnich obowiązków. Jednym z efektów forum są ogromne puzzle, które układamy wspólnie. Będzie to nasza rodzinna pamiątka po wyjątkowym czasie epidemii (pod warunkiem, że któryś z trzech tysięcy elementów nie wyląduje w małym żołądku). Pomysł podsunął mi Ken Canfield, jeden z prelegentów.

Inne wystąpienie, podczas którego cały czas notowałem, dotyczyło cyfrowych kompetencji, Artura Józefiaka (czego uczyć dzieci, by bezpiecznie korzystały z internetów). Właściwie to od każdego z występujących ojców mam jakieś ważne zapiski — na później.

Duży problem miałem przy panelach dyskusyjnych. Odbywały się równolegle i trzeba było wybierać. Ostatecznie padło na ten o cyfrowej diecie i drugi o łączeniu czasu na biznes z czasem dla rodziny. Problem z wyborem jednak się rozwiązał. Organizatorzy już tydzień po spotkaniu podesłali mi nagrane materiały. Potrzebuje już tylko mobilizacji do słuchania.

A dlaczego skuteczny ojciec jest jak mechanik samochodowy?

Wyobraź sobie, że wchodzisz do warsztatu samochodowego. Do takiego prawdziwego, a nie do sterylnego ASO. Na ścianie widzisz kilkanaście rzędów kluczy różnego rodzaju. Każdy z nich ma swoje miejsce i przeznaczenie. Po tym właśnie możesz poznać dobrego mechanika: ma porządek i używa narzędzi zgodnie z ich przeznaczeniem.

Trzeci rząd od góry. W nim są klucze tylko w rozmiarze 13. Jeden z nich z dynamometrem, by precyzyjnie dociągać nakrętki. Drugi duży, by zwiększyć siłę nacisku. Są też i takie, które przystosowane są do uderzania młotkiem.

Dobry mechanik wie, że są w samochodzie miejsca, gdzie dobrana siła zapobiega uszkodzeniu gwintu. Są śruby, które trzeba dociągnąć, bo to decyduje o bezpieczeństwie. Są też i w takim stanie, że odkręcenie ich wymaga ogromnej siły lub szlifierki.

W ojcostwie nie znajdziesz jednego, najlepszego sposobu na własne dziecko. Powinieneś mieć wiele narzędzi (metod wychowawczych), które potrafisz dobierać do sytuacji. Skuteczność wymaga czasem wrażliwości i cierpliwości, a czasem zdecydowania i konsekwencji. Natrafisz też na wyzwania, w których potrzebna będzie radykalność.

Jak się tego nauczyć? Słuchaj innych ojców.

Wtedy możesz uzupełnić własne doświadczenia: podglądając, jak inni w podobnych sytuacjach sobie poradzili i jakie efekty osiągnęli. Ważne są zarówno sukcesy, jak i porażki.

Następne forum już w listopadzie. Szczegóły znajdziesz tutaj: https://forum.tato.net 

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *