fbpx

Tym razem będzie kontrowersyjnie i zaczniemy od cytatu.

„Zaangażowanie jest ważne. Dlaczego konserwatyzm ma to wykluczać? Trzeba uważać na przegięcia w jedną i w drugą stronę. Był pan ostatnio w Sztokholmie? Widział pan tych facetów w swetrach do kolan i z włosami do ramion? Rachitycznie pchających wózki? We mnie na ten widok odzywa się prostak i samiec. „Kurwa, to jest facet? Gdzie on ma jaja? W wózku dwuipółletni chłopiec – jak ma się kształtować jego męska tożsamość?”.

Konrad Kruczkowski „Żadnego narcyzmu” w: „Halo Tato. Reportaże o dobrym ojcostwie”, Warszawa 2017 r. Fragment rozmowy z Jackiem Santorskim, psychologiem i psychoterapeutą, ojcem trzech synów, o dojrzewaniu do bezinteresownej miłości.

Mapa artykułu

1365e30df44d01a44ddc31579845993e
 

Spis treści pokaż/ukryj


Cała treść artykułu...

Jeżeli czujesz się wzburzony słowami znanego psychologa biznesu, to zwróć proszę uwagę na ten zwrot: „…odzywa się we mnie prostak i samiec”. Tak sformułowana opinia jest dosadnym i obrazowym wyrazem uczuć, które rodzą się w obserwatorze określonych obrazów, do których nie jest przyzwyczajony. Nie są one zgodne z jego wizją ojcostwa i rodzicielstwa. I właśnie na nich chciałbym się dziś skupić:

Skąd biorą się różnice w podejściu do roli ojca, które mogą wywoływać aż tak silne emocje?

Ojcostwo klasyczne i ojcostwo nowoczesne

W cytowanej rozmowie mamy odniesienie do dwóch pomysłów na tatę. Pierwszy nazwijmy „klasycznym” a drugie „norweskim”.

Punktem wyjścia do pierwszego z nich jest tradycyjny podział ról pomiędzy męża a żonę. Przekłada się on na sposób, w jaki realizują się jako matka i jako ojciec. Obecnie będzie nam trudno stwierdzić jednoznacznie, gdzie ta granica podziału przebiega, ponieważ każda rodzina, wnosi do opieki swoje własne doświadczenia i swoje dziedzictwo. To co możemy jeszcze obserwować w niektórych rodzinach, raczej z tradycją ma niewiele wspólnego. Dlaczego tak uważam? To wyjaśnię kilka akapitów niżej. Przyjmijmy jednak, że umowną osią podziału są granice domu. To co się dzieje w jego wnętrzu będzie domeną matki, a to co na zewnątrz, światem ojca. Przełożenie na role wychowawcze przebiega więc w następujący sposób. Matka zajmuje się dzieckiem w bezpiecznym gnieździe, które tworzy. Gdy maluch dorośnie, zostaje wyprowadzony przez ojca poza bezpieczną granicą dzieciństwa.

Drugie, „norweskie’ podejście kwestionuje wspomniany podział. Jego zwolennicy są zdania, że nie ma we współczesnym społeczeństwie podstaw, by takie rozróżnienie utrzymywać. Również zmiany kulturowe doprowadziły do sytuacji, w której obie płcie mogą i powinny w świecie funkcjonować na takich samych zasadach. Wiele ról, które dziś podejmują w środowisku zawodowym i społecznym kobiety, są tożsame z tymi, które jeszcze jakiś czas temu były zdominowane przez mężczyzn. Skoro w nich realizujemy równość, to można ją z powodzeniem przenieść również na obszar rodziny.

Różnice wynikają ze zmian historycznych

Zmiany te mają swoje podłoże historyczne. W czasach, gdy głównym źródłem utrzymania rodziny było jej własne gospodarstwo, a zapewnieniem bezpośredniego bezpieczeństwa musiała zająć się sama, to oczywistym było, że obowiązki te przypadały mężczyźnie. Miał do tego lepsze warunki fizyczne, więcej siły, ale również i psychicznie skonstruowany jest w taki sposób, że łatwiej radzi sobie na przykład z oddzielaniem emocji od działania. Kobiecie, szczególnie gdy w domu pojawiają się małe dzieci, które wymagają przede wszystkim spokoju i poczucia bezpieczeństwa, łatwiej zapanować nad tą sferą życia. 

Rozwój gospodarczy Europy jednak to zaburzył. Od czasu rozpoczęcia rewolucji przemysłowej mężczyźni uzyskali możliwość zarobkowania z pracy najemnej. Mogli utrzymywać swoje rodziny zatrudniając się w fabrykach. W ten sposób dalej robili to samo, ale już nie tak samo. Praca w odległych miastach doprowadziła do sytuacji, w której zaczęli znikać z domów.

W dwudziestym wieku mamy kolejne ważne zmiany. Ich podstawą jest emancypacja kobiet. Zyskały one dzięki niej prawa równe lub zbliżone do tych, jakie wcześniej były zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn. Mogły być już nie tylko matkami, ale również potrafiły utrzymywać finansowo rodzinę lub się w takie funkcje angażować. Zyskały możliwość współkształtowania świata zewnętrznego, tego w którym dominowali wcześniej mężczyźni. Rownolegle rozwijały się funkcje społeczne państwa, które coraz szerzej uczestniczy w życiu rodziny. Zbędne stało się posiadanie broni i zniknęło bezpośrednie zagrożenie, przed którym wcześniej ojcowie chronili swoich najbliższych. Dążenie do równouprawnienia przeniesione zostało z czasem na grunt rodziny. Jedną z kluczowych przesłanek była znaczna dysproporcja w podziale obowiązków i konieczność dowartościowania kobiet.

Pierwsza różnica: kluczowe zadania ojca w rodzinie straciły swoją wagę

Tutaj pojawia się pierwsza z kluczowych różnic w dyskusji. Klasyczne podejście do roli ojca jest krytykowane za to, że w nim ojciec nie musi się angażować w wychowanie dzieci. Że ma inne ważniejsze zadania, takie jak utrzymanie rodziny. Skoro jednak otoczenie się zmieniło i te role straciły na znaczeniu, to również i oni utracili pozycję „niezbędnego i niezastąpionego”. Pierwotnie jednak tak nie było. Ojciec zajmujący się gospodarstwem był jednocześnie cały czas obecny w życiu swoich dzieci i swojej żony. Maluchy, które szybko opuszczały bezpieczny dom matki, trafiały pod opiekę ojca, ponieważ potrzebne były do pomocy w gospodarstwie. Dopiero zmiana sposobu zarobkowania doprowadziła do sytuacji, w której męski opiekun oddalił się od swoich najbliższych. Powstającą pod jego nieobecność lukę częściowo zapełniły matki. Jeżeli chcemy dyskutować o tradycyjnym ojcu, to trzeba zawsze pamiętać, że jest on również ojcem zaangażowanym w życie rodziny na takim samym poziomie jak matka i żona. Robi to jednak w inny sposób niż kobieta.

Druga różnica: znaczenie biologi w kształtowaniu ról społecznych

Zmiany społeczne i gospodarcze, które zaszły w świecie od czasu naszych pradziadków (i prababć), wymagały dwóch stuleci. Jednak nie są one jedynym aspektem, w którym poruszamy się jako rodzice. Jest jeszcze sfera biologiczna. Za nią odpowiada ewolucja, a dla niej dwieście lat jest niczym. Rozwój fizyczny i psychiczny naszych dzieci, różnice pomiędzy mężczyzną a kobietą zmieniają się w zupełnie innym tempie niż postęp cywilizacyjny. W różnej interpretacji wpływu tych zjawisk na siebie należy upatrywać podstaw do kolejnego sporu, który ma charakter podobny do problemu „Co było pierwsze: jajko czy kura?” Zwolennicy tradycji twierdzą, że podział ról pomiędzy kobietą a mężczyzną wynika z podstaw biologicznych, a jego przeciwnicy, że jest konsekwencją wcześniejszego wychowania. Skoro tak, to można go zmieniać i kwestionować.

Proces oddzielenia dziecka od matki

Model konserwatywny był od samego początku powiązany z naturalnym procesem dorastania dzieci. Wróćmy na chwilę do rozmowy, którą przytoczyłem na wstępie. Psycholog podkreślił w niej ważny etap rozwoju dziecka:

„Między 22. a 28. miesiącem życia dziecko zaczyna wchodzić w fazę separacji. Wcześniej z mamą, z obiektem, z którym jest najbliżej od urodzenia, czuje się jednym. Ale mamy w sobie biologiczny impuls, determinację, żeby się wyodrębnić. Dziecko więc odchodzi, podejmuje ryzyko. […] ale pada pytanie: jeśli odchodzę od mamy, bo to ona jest punktem wyjścia, to gdzie iść? I tu jest rola ojca, który może reprezentować świat. Jeśli mamy model skandynawski, gdzie oboje rodzice angażują się od pierwszych dni dziecka w ten sam sposób, to oboje reprezentują gniazdo, nie świat zewnętrzny.” 

Konrad Kruczkowski „Żadnego narcyzmu” w: „Halo Tato. Reportaże o dobrym ojcostwie” , Warszawa 2017 r. 

Pytanie o to, gdzie się ma dorastający maluch udać jest kluczowe, ponieważ jeżeli w okresie dorastania nie nastąpi prawidłowe oddzielenie od matki, to dziecko zostanie z nią związane na zawsze.⁠1 Będzie wykazywało w życiu dorosłym lęk przed zmianami, przed obcym światem. Nie będzie równocześnie w stanie podejmować ryzyka w sytuacjach nowych. Ten proces różnicuje się jeszcze w zależności od płci dziecka. W przypadku chłopców kluczowe dla nich jest potwierdzenie męskości. Może być ono w sposób prawidłowy i bezpieczny poprowadzone przez ojca lub innego mężczyznę, który w szczególnych przypadkach będzie ojca zastępować. Zostanie wprowadzony do grupy, z którą chce się identyfikować jako dorosły. Gdy to się nie wydarza, to wejście w świat mężczyzn może odbywać się w środowisku rówieśników i prowadzić do patologii.

Wątpliwości czy za oddzielenie jest odpowiedzialny tylko ojciec

W momencie, gdy zrównane zostały role ojca i matki, gdy zajmują się podobnymi zadaniami w opiece nad dziećmi, rodzi się pytanie, kto tego przejścia będzie dokonywał. W tradycyjnym modelu powiązane było naturalnie z obszarem dominacji mężczyzny. Był on na zewnątrz domu i był w świecie, który był niebezpieczny. Wprowadzał syna lub córkę do swojego środowiska w czasie jego lub jej dorastania nawet specjalnie się nad tym nie zastanawiając. Tak przecież zawsze było i tak robił jego ojciec i dziadek. Dziś jednak mężczyzna nie musi chodzić na polowania, nie musi walczyć na wojnie, a utrzymanie materialne jest dzielone zwykle po równo.

Różne zadania dla kobiet i mężczyzn był tak silnie zakorzenione w organizacji życia społeczności, że z powodzeniem realizowali go wszyscy. Gdy ojciec poszedł na wojnę i zginął, to dzieci chociaż zostawały sierotami, mogły wspierać się na innych mężczyznach. Zawsze w ich otoczeniu pojawiał się wujek, dziadek lub sąsiad, który reprezentował męski świat. Sposób dziedziczenia takiego podejścia zakłóciły jednak dwie wojny światowe. Skala zniszczeń była ogromna. W praktyce zniknęło z historii Europy jedno pokolenie i głównie byli to właśnie mężczyźni, którzy angażują się w walkę. Proces przekazywania męskiego rozumienia świata z ojca na dzieci został zaburzony. Pojawiła się dziura, którą ponownie w części wypełniały matki. To one zostały same z dziećmi, gdy mężczyźni ginęli na froncie. Zrobiły to jednak na swój kobiecy sposób.

Dając się ponieść fali emancypacyjnych zmian oraz rozwoju funkcji społecznych państwa możemy więc postawić tezę: „czy mężczyzn w powyższym procesie oddzielenia nie są w stanie zastąpić kobiety lub instytucje powołane przez państwo na przykład szkoły, przedszkola?” Tak dzieje się właśnie w państwach skandynawskich, w których dzieci przejmowane są przez system edukacji na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Na takie pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Możemy szukać analogii w historii, kiedy podobne eksperymenty kończyły się porażką. Przykładem będzie socjalizm ze swoim zawłaszczaniem wszystkich obszarów życia obywateli. Nie są to jednak przykłady tożsame, ponieważ współcześnie nie żyjemy w totalitaryzmie, a wolność jest wartością honorowaną jak nigdy wcześniej. Nie dysponujemy badaniami, które mogą potwierdzić, że taka droga jest słuszna lub nie. Jej zwolennikom podobnie jak i przeciwnikom pozostaje jedynie wierzyć, że mają słuszność. Dla wielu rodzin taki eksperyment na dzieciach jest jednak zbyt daleko idącym lekceważeniem procesów biologicznych. Kłóci się też z wizjami na rodzicielstwo, ojcostwo i macierzyństwo, które wynieśli z domu rodzinnego. Dosadnie wyraził to Jacek Santorski w cytowanym na początku fragmencie rozmowy.

A może jednak istnieje trzecie droga?

Jesteśmy więc w sytuacji, w której tradycyjny model ojcostwa nie nadaje się do bezkrytycznego zastosowania, chociaż miał wiele zalet. Jednocześnie psychologia rozwoju naszych dzieci w dalszym ciągu do prawidłowego jej przebiegu wymaga zarówno kobiecości z jej charakterystyczną czułością i dawaniem poczucia bezpieczeństwa jak i męskości, która jest kluczem do samodzielności i niezależności w życiu dorosłym. Jaki więc współcześnie powinen być ojciec, by skutecznie łączył jedno z drugim? To „jedno” to jest hołdowanie i pielęgnowanie swojej męskości ze wszystkimi jej zaletami i wadami, a „drugie” angażowanie się w opiekę nad rodziną (dziećmi i żoną) w zakresie, którego jeszcze nigdy do tej pory nie robił. 

Ale to już opowieść na kolejny artykuł. 

anImage_2.tiff

1 W dyskusji pojawiają się czasem wątpliwości czy taki proces oddzielenia faktycznie jest potrzebny. Nie rozwijam jednak tego wątku, ponieważ jest to już demagogia. Badania nad rozwojem psychologicznym człowieka i doświadczenia wielu osób, u których ten proces oddzielanie był zaburzony, potwierdzają, że jest on ponad wszelką wątpliwość elementem naszego rozwoju i dorastania.

Jak oceniasz przydatność artykułu:

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Share:

Leave a Reply