Dlaczego moje dziecko ma czasem napady złości?

close up photography of a baby
Photo by Alexander Dummer on Pexels.com

Wielu rodziców, w tym również i mnie przerażają momenty, w których nasze kilkuletnie pociechy mają napady złości. Niekontrolowany napad histerii może wprawić w konsternację nawet najbardziej opanowanych. Jak się wtedy zachować? Zignorować? A może stłumić negatywne zachowanie?


Podczas jednego z webinarów, w którym omawiałem wagę akceptacji uczuć naszych dzieci, wspominałem, w jaki sposób powinniśmy traktować takie sytuacje.


Przy okazji, jeżeli nie oglądałeś jeszcze moich webinarów o ojcostwie, to serdecznie zapraszam.

Jak zostać lepszym ojcem dla swojego dziecka?

3 bezpłatne webinary o emocjach, wychowaniu i odpowiedzialności

Szczegóły znajdziesz tutaj: kliknij-

–>>> Webinary Projektu Ojciec


No więc jak je traktować? Podstawowe założenie, jakie należy przyjąć to takie, że nasze dziecko robi tak, bo inaczej nie potrafi. Nie jest złośliwe, nie chce nam sprawić przykrości czy zrewanżować się za jakiś nasz zakaz lub ograniczenie. Naszym maluchom zawsze zależy na tym, by zyskać naszą aprobatę. Robią to jednak w taki sposób, w jaki potrafią. Jeżeli więc oczekujemy, by wreszcie przestały wrzeszczeć i zapanowały nad sobą, to bardzo chcą to zrobić, ale nie wiedzą jak to zrobić. Teraz rozwinę to, co dzieje się w głowie kilkulatka.

Znajomość tych procesów pozwoli Ci w przyszłości podjeść do tych trudnych sytuacji z większą wyrozumiałością.

Mózg możemy podzielić w dużym uproszczeniu na dwie części. Starszą, w której znajdują się jądra migdałowate oraz nowszą tak zwaną korę mózgową. Kora przypomina kopułę, która okrywa pierwotną część mózgu, mieszczącą się w dolnej części. Rozciąga się ona od czoła i opada ku tyłowi czaszki. Obie części pełnią różne zadania. Starsza część koordynuje nawyki, odruchy warunkowe i bezwarunkowe, czyli na przykład oddychanie, trawienie i mruganie oczami oraz emocje. To w niej rodzi się uczucie zakochania, gniew czy strach. Nowa część mózgu natomiast realizuje skomplikowane czynności myślenia oraz kompetencje związane z emocjami i relacjami. Umożliwia planowanie i wyobrażanie sobie przyszłych wydarzeń, pozwala rozwiązywać skomplikowane problemy, rozważać różne opcje i warianty. Dzięki niej poznajemy otoczenie oraz ustalamy sposób, w jaki będziemy to robić.

Obie części cechuje różne tempo rozwoju. O ile starsza, dolna część już w wieku dziecięcym jest w miarę rozwinięta i podobna do wersji dojrzałej, o tyle górna, rozwija się cały czas, aż do wieku dwudziestu kilku lat. Dotyczy to zarówno chłopców, jak i dziewczyn. Z tego wynika dla nas rodziców bardzo ważny wniosek. Nasze dzieci, nawet jeżeli ukończą umowny wiek dorosłości, czyli skończą osiemnaście lat, w dalszym ciągu nie mają do końca rozwiniętych umiejętności racjonalnego podejmowania decyzji w tym panowania nad swoją emocjonalną stroną. Nie potrafią też przewidywać konsekwencji działań na podstawie kalkulacji faktów.

To różne tempo rozwoju dwóch obszarów mózgu naszych dzieci wpływa na ich sposób reagowania. Posiadają one więc dobrze rozwiniętą umiejętność wyrażania emocji, ale nie są równocześnie w stanie sprawnie nad nimi panować. Panowaniem zajmuje się górna część naszego systemu dowodzenie. Dlatego więc mamy tyle trudnych i czasem sprawiających nam przykrość lub wstyd chwile, w których dwulatek dostaje napadu histerii na środku ulicy. Komunikacją emocji zajmuje się właśnie sprawnie działająca już gadzia część mózgu. Ta, która odpowiada za panowanie nad popędami, potrzebuje jeszcze naszego rodzicielskiego wsparcia. To dzięki niemu dziecko może się nauczyć, że emocje można kontrolować.

Za pobudzenie emocjonalne odpowiadają dwa, funkcjonujące w naszym mózgu, układy: przywspółczulny oraz współczulny. Ten pierwszy nadzoruje czynności, które możemy porównać do hamowania rozpędzonego samochodu. Dzięki niemu potrafimy się wyciszyć, uspokoić, zamknąć w sobie i rozluźnić, by odpocząć. Dokładnie przeciwne działanie ma układ współczulny i jest dla nas tym, czym pedał gazu w samochodzie. Mobilizuje do działania i pomaga utrzymać pobudzenie organizmu. Płynna i spokojna jazda wymaga od kierowcy umiejętności właściwego manipulowania pedałem gazu oraz hamulcem. Kiedy naciśnie on zbyt mocno jeden z pedałów, to samochód gwałtownie ruszy do przodu lub natychmiast się zatrzyma.

Zrównoważone działanie obu układów pozwala nam pozostawać w strefie zrównoważonego pobudzenia i zachowania komfortu. Jeżeli jednak — na przykład w wyniku pobudzenia stresującą sytuacją — zaczniemy przyspieszać, czyli poddawać się obawom, to przerodzą się one w paniczny lęk. O ile obawa daje nam takie natężenie emocji, które pozwala kontrolować swoje zachowanie, to już paniczny strach, to wyklucza. Podobnie będziemy postępowali podczas poddenerwowania, które jeżeli przerodzi się we wściekłość, może zakończyć się wrzaskiem, bójką lub rzucaniem przedmiotami. Zachowaniem, nad którym bardzo trudno jest nam zapanować.

Trochę mniej spektakularne jest nadmierne hamowanie. Powoduje zamknięcie się w sobie, ucieczkę do wewnątrz. Dla innych osób widocznym objawem jest brak kontaktu, unikanie reakcji i nawiązywania kontaktu z innymi osobami. Dziecko takie zrywa wszelki kontakt z otoczeniem, w związku z tym trudno jest z nim się porozumieć, by rozwiązać konfliktową sytuację lub uzyskać informację o tym, co się wydarzyło.

Podsumowując, wrzaski, histeria lub zamykanie się w sobie u naszych dzieci wywołane silnymi emocjami jest tylko i wyłącznie sposobem komunikacji. Nasz podopieczny stara się nam przekazać, że potrzebuje naszej pomocy. Emocje, które przeżywa każdy z nas, są naturalną reakcją organizmu na sytuację, w której się znajdujemy. To, nad czym powinniśmy pracować, to działanie, jakie podejmujemy pod ich wpływem.

Jak zostać lepszym ojcem dla swojego dziecka?

3 bezpłatne webinary o emocjach, wychowaniu i odpowiedzialności

Szczegóły znajdziesz tutaj: kliknij-

–>>> Webinary Projektu Ojciec

Jak oceniasz artykuł?

Kliknij na gwiazdkę by ocenić!

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

2 komentarze

    1. Hmmm, może nie wszyscy od razu, ale choćby kilka osób na początek. 😉 dzięki za komentarz. Trochę na obronę: myśl o złośliwość jest bardzo naturalnym mechanizmem obronnym, który podsuwa nam mózg poddany silnym emocjom. Nie ma w tym nic złego. Warto jednak mieć świadomość, że nie wszystko, co nam przychodzi do głowy w chwilach trudnych, powinniśmy przekładać na działanie i utrwalać.

Skomentuj