fbpx

Praca zawodowa w domu ma wiele kuszących zalet. Jest też, dzięki postępowi technologicznemu, coraz bardziej dostępna i przystępna. Zdaniem niektórych, na przykład założycieli 37signals i serwisu Basecamp, przyszłość, w którą szybko zmierza rynek pracy. Jak sobie z nią poradzić, kiedy w domu mamy kilkoro dzieci?

Korzyści z pracy na odległość są spore i zwykle, jakby ich nie analizować, przewyższają koszty oraz ewentualne trudności, które trzeba pokonać, by w taki sposób zarabiać na życie. Koronnym argumentem są zmiany technologicznie. Kilka lat temu, kiedy próbowaliśmy w mojej firmie wdrażać takie pomysły, oprogramowanie, do pracy równoległej praktycznie nie istniało. A jeżeli coś można było znaleźć to dedykowane dużym przedsiębiorstwom i do wewnętrznej komunikacji w obrębie sieci firmowej. Trzeba było sporo się nakombinować, by dało się to jakość dostosować do współpracy przez internet.

Jednak, żeby zacząć w ten sposób pracować, nie wystarczy tylko wstać godzinę później, włączyć komputer i pisać. Każdy kto zmierzył się z takim zadaniem, przekonał się boleśnie, że sprawa nie jest taka prosta, jakby się wydawało. Jedną z przeszkód są „rozpraszacze”, które skutecznie odciągają nas od obowiązków. Nie mamy z nimi do czynienia, kiedy znajdujemy się w biurze. Poziom trudności rośnie dodatkowo, gdy w domu są małe dzieci. Ja w ciągu tych kilku lat wypracowałem kilka sposobów, które pomagają mi radzić sobie z nimi.

Ustalone godziny pracy

Kiedy pracujemy w biurze sprawą oczywistą jest, że mamy wyznaczone określoną porę dnia, w której w nimi przebywamy. Praca na odległość zwykle pozwala na poluzowanie dyscypliny. To należy do jednych z jej kluczowych zalet jednak ma też swoje minusy, jeżeli przestajemy ją kontrolować. Zbyt częste przeplatanie obowiązków zawodowych i domowych sprawia, że spada nasza wydajność. Każda zmiana zadania, nad którym aktualnie pracujemy, na inne, wymaga dodatkowej koncentracji. Choćby po to, by przywołać w bieżącej pamięci wszystkie potrzebne do jej wykonania, informacje. Zajmuje to nawet kilkanaście minut. Jeżeli więc takie zmiany wykonanym w ciągu dnia wielokrotnie, czas przeznaczany na przygotowania sumuje się nawet do kilku godzin. Wydłuża się też okres, w którym jesteśmy „psychicznie w pracy”. Samo założenie, że określonym projektem zajmiemy się w ciągu dnia, gdy faktycznie przysiądziemy do niego dopiero po godzinie 16:00, sprawi, że „od rana jesteśmy w pracy”. Zupełnie inaczej będziemy się czuli, gdy zdecydujemy od razu, że od rana zajmujemy się obowiązkami domowymi, a do pracy siadam po 16:00. Brak takiej dyscypliny jest znacznym obciążeniem i sprawia, że przestajemy efektywnie odpoczywać. To kumuluje się z dnia na dzień i, choć robimy tyle samo, to czujemy się bardziej zmęczeni.

Brak wyznaczonego czasu pracy odbija się również na naszych relacjach rodzinnych. Jeżeli po południu i wieczorem nie wygospodarujemy czasu dla rodziny, to nie nadrobimy tego. Zwykle czas do południa odpada, ponieważ dzieci są wtedy w przedszkolu lub w szkole.

Przygotowanie do pracy i miejsce pracy

Praca w domu nie narzuca konieczności specjalnego szykowania się. Można przecież otworzyć komputer już w łóżku. Nie ma niczego złego w takich chwilach luzu, w końcu dla rodzica kilku maluchów, są one rzadkością. Trzeba jednak mieć świadomość, że pewne rytualne czynności uruchamiają w nas nawyki. Warto to wykorzystać. I tak sama jazda codziennie do pracy sprawia, że automatycznie wchodzimy w tryb roboczy. W domu taką wskazówką dla mózgu będzie ubieranie się codziennie w określony stój oraz wydzielenie miejsca do pracy. Jeżeli o to nie zadbamy, to te wyjątkowe chwile, kiedy dłużej pochodzimy po domy w piżamie, stracą swój urok i staną się kulą u nogi. Ja również nie jem przy biurku, chociaż czasem wydaje mi się, że mogę zaoszczędzić trochę czasu. Do innych nawyków, które ułatwiają mi uruchomienie odpowiedniego nastroju, to zakładanie słuchawek i słuchanie tej samej muzyki. O nich jeszcze trochę więcej w kolejnym punkcie.

Listy zadań i planowanie pracy

Odpowiedni system zarządzania swoimi zadaniami jest tym, co powinien mieć każdy, kto podchodzi odpowiedzialnie do swojej pracy. Nie ma w tym niczego wyjątkowego. Jeżeli jednak mamy w domu małe dzieci, które regularnie wymagają naszego zainteresowania, ujawnia się jeszcze jego dodatkowa zaleta. Możemy szybko wrócić do przerwanych czynności. Częsta zmiana zadań i naszej koncentracji ma sporo minusów. O tym pisałem w punkcie pierwszym. Jednak łączenie pracy i opieki nad dzieckiem sprawia, że nad pewnymi sytuacjami nie jesteśmy w stanie zapanować. Nie da się malucha wyłączyć na dwie godziny, by w ciszy popracować. W takich sytuacjach trzeba do minimum skrócić czas, który poświęcamy na zastanawianie się, co mamy robić. Kiedy więc będziemy musieli oderwać się od obowiązków zawodowych, to jeden rzut okiem na listę zadań pomoże nam wrócić do przerwanej pracy. Gdy przyjdzie nam spędzić nieplanowany czas w poczekalni do lekarza rodzinnego, będziemy mogli łatwo znaleźć proste zadania, które w takich warunkach można zrobić.

Słuchawki i wyznaczenie określonych czasów na zadania

Długo zbierałem się do zakupu słuchawek, które wyposażone są w aktywną redukcję sygnałów, które docierają do naszych uszów z otoczenia. Główną przeszkodą była cena. Teraz jednak przekonałem się, że ten wydatek zwrócił się szybko. Maksymalną wydajność pracy uzyskujemy w tak zwanym trybie flow. Uzyskujemy w nim równowagę pomiędzy wewnętrzną motywacją i pobudzeniem do działania, a bodźcami, które docierają do nas z zewnątrz. Uzyskanie takich warunków wymaga czasu, a odcięcie się od otoczenia umożliwi wykorzystać maksymalnie jego zalety. Przypadkowa rozmowa, którą ktoś cicho prowadzi za naszymi plecami może nas wybić z rytmu. Podobnie działa wyświetlające się na telefonie powiadomienie. Nawet jeżeli nie zamierzamy go otworzyć. Ja, siadając do komputera, zakładam słuchawki i włączam czas, w którym zamierzam pracować. Zwykle jest to 45 minut. Wyłączam powiadomienia z telefonu i w komputerze. Przerywam jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Na pewno nie należy do nich dzwoniący telefon, przychodzący e-mail czy powiadomienie z serwisu społecznościowego.

Współpraca w małżeństwie

Małżeństwo to między innymi umiejętność pracy w zespole. Do nich należy również opieka nad dziećmi. Zwykle jest tak, że domyślnie leży ona w kompetencjach mamy. Ojcu łatwiej się od niej wykręcić. Szczególnie przy małych dzieciach. To, że w określonych zadaniach ojciec nie jest w stanie zastąpić matki, nie oznacza, że ma w tym czasie wolne. Tutaj działał sprzężenie zwrotne. Poczucie równowagi w obciążeniu pracą w domu przekłada się na nasze nastawienie i na chęć współpracy. Tego poczucia równowagi nie zapewnia jednak moje przeświadczenie o tym, że jako głowa rodziny zapewniam jej utrzymanie materialne. Małe dziecko wymaga uwagi praktycznie przez całą dobę. Najlepiej wypełni to zadanie mama. Jednak, by to mogła zrobić, to mąż, przejmuje za nią pozostałe obowiązki w tym sprzątanie, pranie, gotowanie i opiekę nad pozostałymi dziećmi. Co z tego ma? Pewność, że w czasie, kiedy będę potrzebował skupić się na pracy, żona będzie gotowa mi pomóc i uszanuje ten czas.

Powyższe pięć sposobów na łączenie pracy w domu z opieką nad dziećmi nie są wszystkim, które wpracowałem. Są jednak moimi zdaniem najważniejszymi. Do tego jednak dołączam jeden ważny komentarz. Nie ma metod i trików, które zawsze działają. Łączenie pracy zawodowej i rodzicielstwa zawsze będzie wymagało od nas umiejętności balansowanie pomiędzy dwoma priorytetami, które w wielu obszarach się po prostu wykluczają. Czasem wymaga to pójścia na skróty i szukania kompromisów. W takich decyzjach pomaga nazwany i zapisanym system wartości, którym kierujemy się w życiu. Misja życiowa pomaga spoglądać na to, co robimy codziennie, z odpowiedniej perspektywy. Daje odpowiedź czy podążamy w tym kierunku, w którym chcemy podążać.

Źródło grafiki: http://www.conowego.pl/aktualnosci/nie-potraficie-sie-skupic-potrzebujecie-tego-helmu-27695/

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *