fbpx

Skąd brać motywację i jak różnie postrzegamy niemożliwe?

Na ten rok zaplanowałem przebiegnięcie 10 km. Zaczęło się jak zwykle: od dobrych chęci. Podczas półrocznego przeglądu planów w czerwcu szukałem już dobrej wymówki, jak tą minę obejść z twarzą i przenieść na kolejny okres. Dziś jest grudzień, a ja wyjdę na kolejny trening w tym tygodniu, by przebiec 18 km. Przygotowuję się do maratonu. Co wydarzyło się przez te cztery miesiące, że wyzwanie, które mnie przerastało, dziś jest tylko ułamkiem, tego co chcę zdobyć?