fbpx
Wojtek Olszewski

O mnie

Od prawie 20 lat jestem mężem, a od 17 — ojcem. W tym czasie w naszym domu pojawiło się pięciu synów i — zupełnie niedawno — jedna córka. Pięć lat temu rozpocząłem intensywną pracę nad swoim rozwojem. Jeżeli miałbym wskazać jedno kluczowe doświadczenie, które zmieniło mnie najbardziej, to właśnie odpowiedzialność za rodzinę.  Zmiany, które wprowadziłem do swojego życia, by się z nim zmierzyć, nadały mu sensu i wartości. Pokażę Ci, że warto

O wizji, pasji i marzeniach

Intrygowało mnie długi czas pytanie o przyczynę powodzenia lub niepowodzenia życiowych planów. Z wyzwań, których realizacji się podjąłem, są takie, które wyszły i osiągnąłem założone cele, a są też takie, które zakończyły się porażką. Są wyniki, które przepełniają mnie dumą i które przynoszą efekty na długie lata. Z drugiej strony mam doświadczenia nijakie, takie sobie, bez kornetów. Chcesz się dowiedzieć dlaczego? Najpierw historia z happy endem Bajka jest zmyślona, ale

Jako rodzice żyjemy w ciągłym poczuciu winy, bo nie potrafimy niemożliwego.

Żyjemy w czasach, które dostarczają nam niesamowitych możliwości rozwoju kompetencji rodzicielskich i narzędzi wspierających nas w tym zadaniu. Wcale nie czujemy się jednak z tego powodu bardziej szczęśliwi. Ciągle pozostaje coś do nadrobienia, o czymś zapominamy lub nie mamy czasu. Czujemy się tak, jakby to zadanie nas przerastało, a przecież nasi rodzice, bez tego całego arsenału też sobie poradzili! I może było im nawet jakoś łatwiej?

Jak dbać o małżeństwo, kiedy w domu są dzieci? Dużo dzieci!

Dobre wychowanie to również dbanie o małżeństwo. Nawet więcej! Bez udanego małżeństwa można co najwyżej próbować zmniejszać u dzieci negatywne konsekwencje tego, że rodzice sobie nie radzą w związku. Jednak dobre relacje to nie wynik szczęścia, ale wspólnej nad nimi pracy. Sama przysięga małżeńska i udane przyjęcie weselne niczego jeszcze nie gwarantują. Są co najwyżej udanym początkiem.

Czy warto wystawić się na próbę? O inicjacji dzieci i trochę o ojcostwie.

Obecnie słowo „inicjacja” kojarzy się raczej negatywnie. W potocznym rozumieniu odnosimy go do takich zjawisk jak zbyt wczesne i przez to szkodliwe kontakty seksualne lub kontakty z używkami: alkoholem, papierosami czy narkotykami. Mogą to być też prymitywne rytuały ludów pierwotnych. Czy możemy takie zachowania wykorzystać w wychowaniu naszych dzieci? A może sami jako rodzice potrzebujemy, by nas ktoś sprawdził i potwierdził, że nadajemy się do swojej roli?

Świadectwo z paskiem

Jedne z najpiękniejszych chwil naszego rodzicielstwa to te, kiedy nasi synowie świętują zakończenie roku szkolnego. Świadectwa z czerwonym paskiem nie zawsze się zdarzają i zależy to po części od tego, który kończy rok. Zarówno od jego pracy jak i zdolności. Nie od braku zdolności, bo każde z dzieci je posiada, ale od posiadania takich, które akurat doceniają w szkole. Stąd mamy świadomości, że niektórym naszym pociechom uzyskanie takiej nagrody przychodzi

Wybór

Misja osobista pomaga w podejmowaniu codziennych, prostych decyzji

Misja osobista może kojarzyć się z wyzwaniami, górnolotnymi ideami, poświęceniem. I pewnie tak to jest, bo i do tego ona służy. Na co dzień mamy jednak … codzienność i — najczęściej — zwykłą szarość dnia. To w takich właśnie sytuacjach powinniśmy testować siłę tego, w co wierzymy. Przydatność naszego planu na życie. Przekonała mnie o tym dość banalna historia.

Realizując misję, wdepnąłem w goowno i… tak ma być

Realizacja planów wynikających z misji, to nie jest tylko marsz ku świetlanej przyszłości. Na tym się faktycznie koncentrujemy i do tego dążymy. Ta nasza determinacja ma jednak swoją ciemną stronę, która ujawnia się wcześniej lub później. Nawet chyba wcześniej niż później. Od tego, jak się do niej odniesiemy, zależy nasz sukces. Więcej nawet, to jest kluczowy moment, w którym wiele osób ponosi porażkę.